Dodano: 09.06.2011
W latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku doskonale brzmiące, lecz niestety ciężkie i prądożerne akustyczne wzmacniacze lampowe zostały zastąpione przez wytwór cywilizacji – produkowane na automatycznych liniach produkcyjnych wzmacniacze tranzystorowe. Następnie pojawiły się tzw. jamniki i królujące do dnia dzisiejszego wieże. Po okresie fascynacji rewelacyjnymi parametrami - zniekształceniami nieliniowymi poniżej 0,01 %, odstępem zakłóceń ponad - 100dB, okazało się że coś jest nie tak, układy te brzmią zimno i nieprzyjaźnie dla uszu.
Obecnie obserwujemy powrót konstrukcji lampowych. Potrzeba uzyskania ciepłego, naturalnego i przyjemnego brzmienia skłoniła również mnie do powrotu do starych zainteresowań i opracowania konstrukcji wzmacniacza lampowego. Po posłuchaniu, obejrzeniu rozwiązań układowych różnych producentów, polskich i zagranicznych, zostałem zmotywowany by na poważnie podjąć ten temat. Tym bardziej, że muzyki słucham ciągle i od zawsze. Okazało się, że mimo upływu lat i rewolucji technicznej w niektórych krajach ocalały fabryki lamp np. dawna Tesla na Słowacji to obecnie firma JJ. W Rosji i Chinach fabryk takich jest najwięcej. Można również zdobyć lampy ze starych zapasów zwłaszcza radzieckie lampy przeznaczone do zastosowań militarnych (obecnie nazywane NOS).